Przede wszystkim trzeba przyzwyczaić skórę do słońca. Co to znaczy?
Należy nie wychylać się od razu na największy skwar, a najlepiej kilka dni przed planowanym opalaniem dużo smarować się balsamem np. z NIVEA. WAŻNE: nie można doprowadzić skóry do takiego stanu aby schodziła.
Gdy wiemy, że nasza skóra nie do końca dobrze reaguje na słońce należy się smarować kremem z odpowiednim filtrem. Podczas opalania trzeba pamiętać, aby pić duże ilości wody, żeby nasz organizm się nie odwodnił.
Ponadto codziennie podczas np. wakacji gdy się opalamy, po wieczornej kąpieli smarujemy się balsamem utrwalającym opaleniznę. A żeby utrzymać opaleniznę "od środka", dobrze jest łykać beta-karoten, najlepiej zacząć przed wakacjami.Przypominam też, że opalenizna zaczyna się kształtować dwa dni od pierwszej ekspozycji na słońcu.
Dobra rada: Wychodząc na słońce, nie powinno się stosować (najlepiej w ogóle) kosmetyków do makijażu (pudru, eyelinera, kredek do oczu, cieni do oczu, pomadek etc.), bo mogą zostać plamy na cerze.
Gdy leżymy na plaży złym pomysłem są również okulary przeciwsłoneczne, bo można uzyskać taki (niechciany) efekt:
love brightya.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz